TURNIEJ - SZCZEGÓŁY



Data turnieju: 2005-09-09

Miejsce:Zawodnik:R1:R2:R3:R4:Pkt:¦rednia:
1  Przemek K.150 (1)143 (1)132 (0)168 (1)0.00148.25
2  Rafa? L.115 (0)96 (0)143 (1)147 (0)0.00125.25
3  Artur W.*143 (0)137 (0)138 (0)130 (0)0.00137.00
4  Andrzej K.125 (0)134 (0)117 (0)115 (0)0.00122.75
5  Tomek S.117 (0)138 (0)115 (0)109 (0)0.00119.75
6  Mariusz H.129 (0)92 (0)109 (0)113 (0)0.00110.75
7  ?ukasz L.99 (0)124 (0)114 (0)103 (0)0.00110.00
8  Daniel J.111 (0)95 (0)79 (0)135 (0)0.00105.00
9  Daniel M.99 (0)108 (0)101 (0)109 (0)0.00104.25
10  Grzegorz W.120 (0)109 (0)73 (0)100 (0)0.00100.50
11  Marcin S.71 (0)82 (0)92 (0)76 (0)0.0080.25
12  Piotrek S.45 (0)83 (0)80 (0)103 (0)0.0077.75


Komentarz główny:

2005-09-24 12:20:16
Palec Boży.

...

Być może nie potrafimy jeszcze rzucać perfekcyjnie.
Być może też nie umiemy dobrze układać się do samych rzutów.
Ale bić się umiemy znakomicie.
To nie była bitwa.
To był krużganek wojny.
Dwunastu graczy.
Chciałbym napisać, dwunastu gniewnych graczy.
Ale, nie mogę napisać dwunastu graczy.
Kłamałbym.

...

Od najgorszego miejsca wzyż.

12. Piotrek S. (28) /45,83,80,103/ śr: 77,75
I cierpliwość najbardziej cierpliwa kiedyś musi się skończyć.
Co to kurwa było?!?
Dzieci rzucają lepiej.
Są rzeczy, które trzeba zobaczyć, by wiedzieć, że ich nie warto oglądać.
Sądzę, że Piotruś powinien zacząć się już wstydzić.

11. Marcin S. (24) /71,82,92,76/ śr:80,25

Niewola niemocy nigdy większej pogardy nie budzi aniżeli wtedy, gdy 
ślepa buńczuczność gnębionego przekonywa gnębiciela, że jego ofiary 
zrodzone są do niewoli.
A odnoszę nieodparte wrażenie, że Marcin oszołomiony został wyrokiem 
stając się tym samym skazańcem owej niemocy zamkniętej w szponach 
bezradności zupełnej.
Stąd już tylko krok do zatracenia.

10. Grzegorz W. (14) /120,109,73,100/ śr:100,5

Pierwsza kolejka zapowiadała dobry występ.
Następne trzy rozwiały ten entuzjazm.
Słabym pozostaje tylko jedna broń: błędy silnych
Niestety, silni tym razem mało popełniali błędów.

9. Daniel M. (26) /99,108,101,109) śr:104,25

Daniel po ostatnim turnieju obiecywał bardzo wiele w turnieju następnym, 
lecz żadnej z tych obietnic nie spełnił.
Pomimo tego Małolepszy jednak był już lepszy.
Z tyłu zostawił jeszcze gorszych.
Mikroskopijno-iluzoryczny zarys mającej narodzić się nadziei.
Nadziei na lepsze czasy.

8. Daniej J. (17) /111,95,79,135R/ śr:105,00

Powrót do rozgrywek po ponad rocznej przerwie można w sumie uznać za 
udany biorąc pod uwagę awans w KG o dwie lokaty /z 17 na 15-stą/ Daniel 
przy okazji poprawił swój dotychczasowy wynik na 135pkt.
Dodatkowo nadmienić chciałbym, iż ze wszystkich zawodników grał najładniej.
Kręcił bilami w sposób zasługujący na uznanie zgromadzonych.
Piękny technik.
Szkoda tylko, że wyniki dość mizerne.

7. Łukasz /kpt gwardii/ (4) /99,124,114,103/ śr:110,00

Caporegima jest biczem na słabych.
Tym razem biczem zdzielił samego siebie.
Mam nadzieję, że przez przypadek.
Za bardzo zajęty był wywieraniem presji na pseudo „Padowanach”, że sam o 
swojej walce najwyraźniej zapomniał.
Przykre, że balansujący zazwyczaj w okolicach strefy medalowej tym razem 
na siódmym dopiero znalazł się miejscu.
Ujma.

6. Mariusz (18) /129R,92,109,113/ śr:110,75

Kolejny zawodnik /z nowym rekordem:129pkt/, który dostąpił przyjemności 
awansu /z 21 na 18 pozycję.
Cierpliwość i opanowanie pozwalają zachować odpowiednią perspektywę dążenia.
Krok po kroczku w górę.
Do szczytu.
Pamiętać jednak trzeba, że do szczytu prowadzi droga wyłożona brukiem 
ciężkich i mozolnych zmagań.
Może kiedyś się uda, gdy my wszyscy ze starości np. pomrzemy.

5. Tomek S. (7) /117,138,115,109) śr:119,75

I choć trudy wcześniejszych dolegliwości zakończone, wyrwa pozostała.
Inter arma silent Musae
W ciszy Tomasz milczał grać próbując.
Trudno nie pisać o trudach trudnych do opisania.
Niepewność realizacji i prób przelania enigmatycznych zachowań El 
Chupacrabas w strukturę elektronicznego, niby papieru, na podstawie 
poszlakowych obserwacji zaledwie, mija się z celem postawionym na 
początku przez kreślącego.


Strefa medalowa.

4. Andrzej (6) /125,134,117,115/ śr:122,75

Gdyby Funky skończył tak jak zaczął, nie posiadałby się z radości 
trzymania o zabarwieniu brązowym medalu.
Ale, Funky o zabarwieniu brązowym medalu nie trzymał.
Nie trzymał, gdyż nikt Jemu tego pieprzonego medalu nie dał.
Nie dał, bo Andrew źle skończył.
A naprawdę dobrze zaczął.
Gówno chodzi po ludziach
Nie zmienia to faktu, że ów występ był jednym z najlepszych w ostatnim 
czasie.

3. Rafał (5) /115,96,143,147/ śr:125,25

Mały człowiek rośnie, gdy zrozumie swoją małość.
I Rafał musiał to kurwa wiedzieć.
Bo gdy wszyscy myśleli, że w popiele nędzy się zakopie, On nagle z 
martwych powstał potwierdzając tym samym przynależność do ścisłej czołówki.
Mały jest dobry.
Nad stabilizacją formy popracować musi, gdyż nierówny w bojach.
Wtedy może być już dobry strasznie.


Szczęście olbrzymie diuka, czy barona olbrzymi pech

2. Artur /baron/ (3) /143,137,*168**,130/ śr:144,5

Wielki człowiek maleje, gdy zapatrzy się w swoją wielkość.
...
Jedyny, który podjął na równi walkę z diukiem.
Trzecia odsłona mogła zadecydować o poważnych zmianach w hierarchii.
Niestety, brak szczęścia, być może brak opanowania, ale przede wszystkim 
pech systemów techniczno-mechanicznych, monitorujących dodatkowo 
prawidłowe naliczanie punktów w decydującym momencie zwyczajnie zawiódł 
/i nie był to pierwszy taki przypadek/
Kto wie, co by się stało, gdyby ów system nie zawiódł.
Zostałby jeden rzut, który ... nigdy się tego nie dowiemy.
...
Co należy zrobić po upadku?
To, co robią dzieci: podnieść się.
Baron już się nie podniósł.
Sflaczał.
Zgnił taplając się w rynsztoku niespełnionych marzeń.

1. Przemek /diuk/ (2) /*150**,*143**,132,*168**/ śr:148,25

Przyjechał.

Zagrał.

Wygrał.

Zgarnął kasę.

Odjechał pozostając diukiem.

Fine.