TURNIEJ - SZCZEGÓŁY



Data turnieju: 2005-10-13

Miejsce:Zawodnik:R1:R2:Pkt:¦rednia:
1  Rafa? L.118 (0)154 (1)0.00136.00
2  Sebastian T.140 (1)97 (0)0.00118.50
3  ?ukasz L.116 (0)144 (0)0.00130.00
4  Przemek K.136 (0)120 (0)0.00128.00
5  Artur W.*90 (0)149 (0)0.00119.50
6  Daniel M.111 (0)124 (0)0.00117.50
7  Mariusz H.110 (0)101 (0)0.00105.50
8  Tomek S.114 (0)86 (0)0.00100.00
9  Andrzej K.96 (0)93 (0)0.0094.50
10  Marcin S.73 (0)98 (0)0.0085.50
11  Marcin P.82 (0)84 (0)0.0083.00
12  Krzysztof Ch.69 (0)73 (0)0.0071.00


Komentarz główny:

2005-10-17 12:50:59
Nie graliśmy takiego turnieju.
I mam nadzieję, że już więcej grać nie będziemy musieli.

 
Spartańskie warunki.
Dziwne warunki.
Jednak, jednakowe dla wszystkich.

...

Poniżej miejsca od najgorszego wzwyż. 

 
12
Krzysztof Ch.
 69
 73
 71.00
 
Niestety, kolejny występ do dupy.
Nieporadne i pozbawione jakiejkolwiek koordynacji 
ruchy już nawet nie śmieszą.
Budzą strach.
Jakaż przyszłość niepewna.
Zero postępów.
Jak na razie.

 
11
Marcin P.
 82
 84
 83.00
 
W przedbiegach porywał się na pierwsze miejsce.
Szaleniec.
Wspomniał też coś o miejscu ósmym.
Szaleniec.
I grał jak obłąkany.
Szaleniec.
 

10
Marcin S.
 73
 98
 85.50
 
Marcin S. Nie jest dobrym graczem.
I obym się mylił, ale wszystko wskazuje na to, 
że lepszym już nie będzie.
Tkwi w czymś, co można nazwać miernie wygłuszoną 
i zastopowaną, agonalną ...
Już mnie to wszystko potwornie nudzi
(Zanim zapadł w śpiączkę. Zmarł po dziewięciu dniach).

 
9
Andrzej
 96
 93
 94.50
 
Z Andrzejem jest coś nie tak.
Tylko co?
A może Funky szuka drogi?
Człowiek szukający błądzi, póki dąży szukając drogi.
Ja tylko nie wiem, czy On dąży.
Nie wiem, czy szuka.
Bo błądzi na pewno.
 

8
Tomek S.
 114
 86
 100.00
 
Chory jest jak zbombardowane miasto po kapitulacji. 
Można robić z nim wszystko. A On nie może nic.
A lekarze?
Lekarze zapisują lekarstwa, o których niewiele wiedzą, 
na choroby, o których wiedzą jeszcze mniej, ludziom, 
o których nie wiedzą nic
Więc mamy taki mini cud, że Tom zdołał zająć miejsce nr 8.

 
7
Mariusz H.
 110
 101
 105.50
 
Za słaby na mocnych, za mocny na słabych.
Średni.
Zero pozytywów.
Zero negatywów.
Taki nijaki.
Średni.
I to tyle, co mogę o Nim napisać.
 

6
Daniel M.
 111
 124 /R/
 117.50
 
Małolepszy coraz lepszy.
Drgać zaczyna z wolna maszyna postępu.
Wymyślił sobie już pomysł na grę.
Co prawda, nie potrafi jeszcze go wykorzystać, 
lecz myśli, że zdoła to zrobić w niedługim czasie.
Awans z 26 na 22 lokatę w KG. /ciche brawa/
A to już coś.
 

5
Artur
 90
 149
 119.50
 
Zmęczenie jest surowym, ale uczonym mistrzem dla tego, 
kto umie przyjąć od niego srogie lekcje pokory.
Baron przyjął najwyraźniej całą serię.
Nie był zdolny do walki.

 
4
Przemek K.
 136
 120
 128.00
 
Czwarte miejsce to dobre miejsce.
Wielu chciałoby zająć czwarte miejsce.
Wielu o czwartym miejscu marzy.
Ale, dla diuka czwarte miejsce nie jest dobrym miejscem.
Dla diuka czwarte miejsce jest porażką z nieporozumieniem.

 
3
Łukasz L.
 116
 144
 130.00
 
Caporegima obiecał przed zawodami być w pierwszej czwórce.
No, i był w pierwszej czwórce.
Łukasza stać na medale.
Ostatnio się przyciął.
Najwyraźniej jednak zaczyna się odcinać.
Od miernot.
 

2
Sebastian
 140
 97
 118.50
 
Po dłuższej przerwie powrócił do rozgrywek król.
I trzeba powiedzieć, że do rozgrywek powrócił słaby król.
Ci, którzy tron zawdzięczają szczęściu, dochodzą doń bez 
wielkiego trudu, ale godnie się na nim utrzymać jest już inną 
bajką.
A kolejnym szczęściem było to, że tego wieczoru 
diuk z baronem byli jeszcze słabsi.
Jednak, srebro srebrem błyszczy.


1
Rafał L.
 118
 154
 136.00
 
Der weg von der erde zu den sternen ist nicht eben
Czasami można je sięgnąć.
Wystarczy mocno chcieć.
Rafał najwyraźniej chciał.
Więc sięgnął.