TURNIEJ - SZCZEGÓŁY



Data turnieju: 2004-11-17

Miejsce:Zawodnik:R1:R2:R3:R4:Pkt:¦rednia:
1  Przemek K.134 (1)157 (1)157 (1)133 (0)0.00145.25
2  Rafa? L.91 (0)106 (0)101 (0)141 (1)0.00109.75
3  Artur W.*134 (1)136 (0)139 (0)131 (0)0.00135.00
4  Andrzej K.106 (0)129 (0)118 (0)116 (0)0.00117.25
5  ?ukasz L.113 (0)117 (0)119 (0)108 (0)0.00114.25
6  Kamil134 (1)97 (0)99 (0)104 (0)0.00108.50
7  Tomek N.0 (0)85 (0)108 (0)108 (0)0.0075.25


Komentarz główny:

2005-10-07 11:39:27
Kolejny turniej.
Strasznie dużo chętnych.
Strasznie mało przyszło z Tych strasznie wielu chętnych.
Niebyt niektórych został usprawiedliwiony,a niektórych nie.

...
 

Tomek N. /-,85,108,108/śr:100,33

Swoje niesklasyfikowanie zawdzięcza swoim znacznym opóźnieniem.
Jaki był kiedy zaczął już grać?
Nijaki.
Słaby był po prostu.
Jednak w KG zagnieździć się zdołał.
Inni debiutanci tego nie dokonali.

 
6.Kamil /134,97,99,104/śr:108,5

Rozpoczął bardzo dobrze po tak długiej przerwie ...,
lecz coż z tego,jak dwóch Innych rozpoczęło identycznie./trzy wyniki 
po 134/*
Potem już tylko dół wyraźnie głęboki widziałem.
A w tym dole Jego.
Załóżmy,że było to spowodowane dłuższą przerwą w rozgrywkach.

 
5.Łukasz /113,117,119,108/śr:114,25

Łukasza zajmowane piąte miejsca z wolna zaczynają być jego 
prywatnym standardem.   
Wessany został przez szarzyznę średniactwa.
Przycichł.
Hmm ... a może ...
Za wcześnie o tym pisać.

 
4.Funky /106,129,118,116/śr:117,25

Tak to już jest z tymi pionierami.
Zapoczątkowali coś w chwale i chwała Im za to.
No,ale chwała minęła i o pionierach pamięć też.
Stali się zwykłymi graczami.
Jednak,myśląc o dawnej,marzą o przyszłej,ponownej.
Chwale.
Zatem,niech myślą i marzą intensywnie.

 
3.Artur /134,136,139,131/śr:135

Niezwykle mocnego barona pokonał zwykły pech.
Pech jak to pech.
Nie uderza nagle.
Obserwując swoją ofiarę bawi się Nią,szczelnie owijając Ją 
niewidzialną płachtą niemocy.
I choć mocny baron naprawdę był mocny,to mocniejsza 
od Jego mocy była niemoc mocy pecha.

 
2.Rafał /91,106,101,141’/śr:109,75

Rzadko się zdarza by ktoś już w sporej części  zżarty,mógł żreć.
A Rafał żarł.
Żarłocznie żarł.
I pożarł.
Prawie wszystkich.
Zęby połamał tylko na Diuku.

 
1 Przemek /134,157’,157’,133/śr:145,25

Diuk jest asem.
To wszystko.

 
 

Rozgrywki niższego rzędu.
Apogeum formy opuściło tak na dobre raczej wszystkich.

 

 * identyczna ilość zdobytych punktów nie pozwoliła 
na wyłonienie zwycięzcy /dotyczy pierwszej kolejki/