TURNIEJ - SZCZEGÓŁY



Data turnieju: 2005-10-27

Miejsce:Zawodnik:R1:R2:R3:Pkt:¦rednia:
1  Przemek K.164 (1)159 (1)143 (0)0.00155.33
2  Piotrek D.*85 (0)99 (0)156 (1)0.00113.33
3  Rafa? L.142 (0)129 (0)122 (0)0.00131.00
4  Artur W.*119 (0)139 (0)128 (0)0.00128.67
5  ?ukasz L.108 (0)138 (0)128 (0)0.00124.67
6  Darek K.107 (0)116 (0)135 (0)0.00119.33
6  Krzysiek J.129 (0)113 (0)116 (0)0.00119.33
7  Mariusz H.117 (0)104 (0)120 (0)0.00113.67
8  Andrzej K.103 (0)127 (0)107 (0)0.00112.33
9  Arek T.117 (0)88 (0)109 (0)0.00104.67
10  Tomek S.101 (0)115 (0)83 (0)0.0099.67
11  Daniel M.88 (0)96 (0)102 (0)0.0095.33
12  Marcin S.74 (0)87 (0)108 (0)0.0089.67


Komentarz główny:

2005-10-31 11:08:39
Mieszanka rzekomo doświadczonego niedoświadczenia z niedoświadczonym 
doświadczeniem.

Dwóch debiutantów.
Występ pierwszego można uznać za dobry.
Drugiego za bardzo dobry.

...

A teraz przejdźmy do sedna.
 

Zsyp.


13. Marcin S./25/ (74,87,108) śr:89,66

Istnieje taki wyraz, w którym zawiera się zawstydzone zakłopotanie 
zajebistego skrępowania powtarzającej się do znudzenia cyklicznej 
bezsilności.

ŻENADA.
 

12. Daniel M./22/ (88,96,102) śr:95,33

Sztucznie wykreowana samozwańczo-dźwirzyńsko-nadbałtycka hiena 
myśląca w swych pieniackich zamysłach o brawurowym szturmie na czub 
tabeli zawyła okrutnie skomląc jak mniemam do dnia dzisiejszego.

Gorzów okazał się katownią weryfikacji ostatecznej zmieniając 
oszałamiająco-wyśrubowany wynik hotelowy w regionalną śmieszność 
porównywalną do występów 3 Ligi.

A szkoda, bo Daniel to barwna postać.
Ale, jak caporegima powiedział: klown też jest barwną postacią


Powołując się na regulaminowy zapis, par.2 /kary/ pkt 4., tu cytat: 
Osoby, które okażą się najgorszymi, czyli na dwóch ostatnich miejscach 
potyczkę zakończą, w następnej odsłonie /karna jedna kolejka/ ich person 
nikt ujrzeć nie zdoła, Marcin S. oraz Daniel M. w następnym turnieju 
nie wystąpią.

Będzie to dla nich czas zadumy i przemyśleń.


 

Próby wydobycia się z matni spełzły na niczym.

 
11. Tomek S./7/ (101,115,83) śr:99,66

4,33 proponowałbym wytatuować na przedramieniu lewym, 
gdyż 4,33 okazało się przepustką do następnego powołania.

Potrzask w którym znalazł się El Chupacabras okazał się zbyt mocny.
Rzuty natomiast zbyt słabe.
Rzekomo to przez kule, których nie było, lub nie ma.

 

Bezradność King-Konga rodzi o dziwo kolejny krok w przód.

10. Arek T./30/ (117R,88,109) śr:104,66

I gdyby nie ustanowienie nowego, swojego życiowego rekordu 
/awans w KG z 30 na 29 miejsce/, można by rzec, co właśnie czynię, 
że ów występ był kolejnym występem, który pozostał w pamięci jako 
ponownie nieudany.

No, chyba, że te swoje żółwie ślimaczenia obrał jako posuwisty cel 
do zagarnięcia korony obecnego króla.
Życia tylko może nie starczyć.

 

Brak opanowania wygrywa znacznie z potrzebnym w tej sytuacji 
opanowaniem wyrafinowanym.
 

9. Funky /6/ (103,127,107) śr:112,33

Pierwsza kolejka to nic.
Trzecia kolejka to też nic.
Jednak środkowa, mogła być naprawdę czymś.
Andrzej po 5 rzutach miał 85 pkt.
I oprócz tego, że swobodnie mógł wygrać kolejkę, 
mógł też poprawić swój rekord.

Mało tego.
Posiadał realną i sporą szansę na wskoczenie do pierwszej trójki KG.
Niestety, na 5 rewelacyjnych, podwójnych rzutach się skończyło.
Od 6 serii Funky już nie grał.
Od 6 serii Funky do rzutów tylko podchodził.

 

Średni średniaka kompleks najwyraźniej.


8. Mariusz H./18/ (117,104,120) śr:113,66

Pnie się od średniactwa do średniactwa, aż dochodzi do średniactwa 
pierwszego, które średnio lub pośrednio ciągle okazuje się średniego 
średniaka świadectwem.
Mariusz ostatnio też był średni.
Przedostatnio także.
I przed, przedostatnio, również.
Kurwa.
Mamy do czynienia z prawdziwym serialem średniego średniactwa.

 

Ex aequo 
 

6. Krzysztof J./d/ (129R,113,116) śr:119,33

I tutaj, choć przedpremierowe straszenia były podobne do straszenia D.M.,
to w przeciwieństwie do Tego ostatniego, pierwszy straszak w następnym 
turnieju, ze względu na chociażby naprawdę przyzwoicie dobry występ 
/o ile oczywiście będzie chciał przybyć/, 
wystąpić jak najbardziej będzie mógł.
Uzyskane wyniki Go obronią.

 

6. Darek K./10/ (107,116,135) śr:119,33

Dario pojawił się po dłuższej nieobecności.
Zaczął obiecująco, lecz się przytknął. 
W ostatniej kolejce ponownie się dźwignął by w rezultacie końcowym 
zostać sklasyfikowanym na równie przyzwoitym miejscu co 
Jego poprzednik.

 

Nie do końca o to chodziło.
 

5. Łukasz /4/ {kpt gwardii} (108,138,128) śr:124,66

Nie była to marność, gdyż by znaleźć się w pierwszej trójce 
niewiele brakowało.
Nie była to także wzniosłość, gdyż jednak do pierwszej trójki 
trochę zabrakło.
Nie był to z pewnością też upadek.
Załóżmy, że zsunięcie chwilowe.

 

I see wolf wounded*
 

4. Artur /3/ {baron} (119,139,128) śr:128,66

Barona dwa razy z rzędu nie było na pudle.
I zaczyna to być w Jego przypadku dość niepokojące.
Tak jakby, w walce o zwycięstwo wieczoru mniejszą odgrywał 
już rolę.
Zanikać, choć w ścisłej czołówce jest, zaczyna.


 

Enigmatyczno-zachłanna pasja tworzy nowy styl.
 

3. Rafał /5/ {sierżant sztabowy) (142,129,122) śr:131,00

Sinusoidalne, nieznaczne wahania formy drgają przemiennie 
już tylko na górnym odcinku przykładowego wykresu mocy.
Taki wykres jest niebezpieczny.
Wyraża futurystyczną odskocznię.
Mały zaczyna przestawiać się na inny fason metody pogrywania 
trybem lewoskrętnego sposobu miotania kulami.
Musiałem to ujawnić mając nadzieję, że uda się Go powstrzymać 
póki nie będzie za późno.

 

Wejście smoka.
 

2. Piotr D./d/ (85,99,156’R) śr:113,33

Pojawił się znikąd nagle.
I nagle mógł w otchłań zapomnienia powrócić.
W pierwszych dwóch kolejkach męcząc się strasznie walczył o prawo startu 
w następnej odsłonie.
W trzeciej odtańczył segedillę** el canońiero*** przy akompaniamencie 
kastanietów i gitar gnieżdżąc się na 9 miejscu w KG.
Najlepszy debiut ostatniego roku.

 

Władza odzyskuje władzę.


1. Przemek /2/ {diuk} (164’,159’,143) śr:155,33

Żeby zrozumieć moc zwycięzcy trzeba spojrzeć Ilu zostawił On w tyle.
Dopóki zwycięstwo jednych w klęsce drugich, dopóty żadna klęska 
nie jest ostatnia.
I na to liczy właśnie diuk.

 

Fine.


Legenda:

* - wilka widzę rannego

**/*** - hiszpański taniec bombardiera