TURNIEJ - SZCZEGÓŁY



Data turnieju: 2006-01-05

Miejsce:Zawodnik:R1:R2:R3:R4:Pkt:¦rednia:
1  Artur W.*153 (0)120 (0)130 (0)150 (1)0.00138.25
2  Piotrek D.*167 (1)129 (0)105 (0)111 (0)0.00128.00
3  Przemek K.115 (0)149 (0)141 (1)99 (0)0.00126.00
4  Mariusz H.81 (0)153 (1)110 (0)131 (0)0.00118.75
5  Daniel M.125 (0)132 (0)126 (0)133 (0)0.00129.00
6  Rafa? L.134 (0)111 (0)139 (0)100 (0)0.00121.00
7  Tomek S.126 (0)109 (0)117 (0)127 (0)0.00119.75
8  Marcin S.104 (0)134 (0)126 (0)105 (0)0.00117.25
9  Andrzej K.110 (0)106 (0)106 (0)101 (0)0.00105.75
10  Arek T.94 (0)86 (0)106 (0)104 (0)0.0097.50
11  Radek K.0 (0)81 (0)99 (0)104 (0)0.0071.00
12  Jarek W.0 (0)24 (0)64 (0)65 (0)0.0038.25


Komentarz główny:

2006-01-19 11:59:30
Losy bitwy do ostatniego starcia niepewne.  
 

Orgia makabry.
 

Powołując się na paragraf 2 /kary/ punkt 5 regulaminu rozgrywek, 
poniższa dwójka nie została sklasyfikowana tym samym zajmując 
dwa ostatnie miejsca.

Gdyby jednak pokusić się o zliczenie trzech prawidłowo rozegranych 
kolejek /co też uczyniłem, poniższa dwójka także zajęłaby dwie ostatnie 
lokaty plasując się odpowiednio/:

 
12. Jarek W. /-,24,64,65/ śr:51,00
Spuście kurtynę, farsa skończona
Wycieraczka bowlingu.
Powinno się wziąć kawał siekiery i odrąbać wszystko, 
co w Nim niepotrzebne.
Tylko jak rąbać trociny?
Trzeba posiadać olbrzymi dar partactwa by wyrzucić 24 punkty
 (8% skuteczności) na 300 możliwych.
Powyższy wynik został zapisany w historii występów jako niebywały 
dziw nad dziwami.
 

11. Radek K. /-,81,99,104/ śr:94,66
Najgorsze jest to, że człowiek mówiący cały czas o zaletach wyobraźni 
nie potrafi sobie wyobrazić wyobrażenia wyobraźni.
Gdyby bowiem tak było, ruszyłby z miejsca.
A nie rusza.
Jednak, w dalszym ciągu widzę w Nim mikroskopijne ziarenko 
mikroskopijnej siły, która wyzwolona w przyszłości za pomocą być może,
 wycieńczonego treningu zdoła przepchać Go w okolicę 30-tego miejsca.
Nie przepuszczam by zdołał sięgnąć wyżej.

 
Tak się składa, że powyższej dwójki nieudaczników dotyczy 
także paragraf 2 /kary/ punkt 4, który oznacza brak powołania 
w następnej odsłonie.

 
A teraz przejdźmy już do rozdziału przedgracze
W rozdziale przedgracze znalazł się jeden przedgracz.
A oto On.

 
10. Arek T. /94,86,106,104/ śr:97,50
Przedgracz to Ktoś, kto jest przedgraczem przed graczami.
Przedgracz to także Ktoś, kto jest przedgraczem przed 
graczami jednocześnie będąc za niegraczami. 
To podludzkie spoiwo łączące zwięrzęta rozumne z naczelnymi.
I taką rolę ostatnio pełnił Aruś.
Był łataczem dziury.
 

Gracze.

 
Słabi gracze, ale gracze.
A słaby, najsłabszy nawet gracz, jest o niebo lepszy 
od najlepszego przedgracza. 
 

9. Funky /110,106,106,101/ śr:105,75
Andrzej zadzwonił do mnie na kilka godzin 
przed turniejem twierdząc, że zamierza wygrać.
Hmm ...
... ale, Andrzej nie mógł tego wygrać, gdyż grał szalenie słabo.
Był stabilnie wyrównay.
Był przede wszystkim jednak słaby, cichy i stłumiony.

 
Ociosana kłoda staje się żywym pinokiem.
 

8. Marcin S. /104,134R,126,105/ śr:117,25
The discontented are the driving force of progres.
Marcin od kilku, lub nawet kilkunastu tygodni był niezadowolony.
Niezadowoleni byli także Ci, którzy ciągle na niezadowolonego
 się patrzyli.
Wymioty omdlenia pojawiły się w obydwu obozach.
Nagle!, zdarzył się cud.
Ent ruszył.
I to ruszył, muszę powiedzieć pisząc, nieźle.
134.Rekord.
Pozycja dawna:26
Pozycja obecna:20
Brawo.
 

Zakalec to nieudana forma ciasta.
 

7. Tomek S./el capitano/ /126,109,117,127/ śr:119,75
Dowódca gwardii nad wyraz był pobudzony.
Narowisty niczym klacz przed uśpieniem.
Roztrzęsiony.
Błyszczał wcześniej.
Teraz zwykłą blachą z której świetliste kolory czterech 
gwiazdek starło w życiowej walce sytuacyjne nieszczęście 
syczącego węża duszącego pogardliwie podgardle gardzącego.
Niezauważalny występ.

 
Gloryfikacja wyszukanego okrucieństwa jakim niewątpliwie 
było przerwanie passy.
 

6. Rafał /134,111,139,100/ śr:121,00
Nikt kto sam nie doświadczył, nie potrafi wyobrazić,
jak smutna i długa jest noc, którą spędza się bez zmrużenia oka
 i z myślą utkwioną w przyszłości wyzutej całkowicie z nadziei
Czuję, że to koniec.
Bardziej pasuje niż chwilowa zapaść.
 

O tym jak dobry wynik daje w rezultacie wynik zły.
 

5. Daniel M. /125,132,126,133/ śr:129,00
To był naprawdę niezły występ.
Bez porywistych szaleństw.
Ale także bez żenującej bezradności.
Wypośrodkowany i stabilny z wyraźnym pędem do przodu.
Szkoda, że nie upilnował towarzysza z toru.
Spadek z 12 na 13 pozycję w KG.

 
Mariusz dojrzewa dziwiąc zgromadzonych.

 
4. Mariusz /81,153’R,110,131/ śr:118,75
W pierwszej odsłonie zassało Go bagno niemocy.
W drugiej niczym skryty drapieżca zaatakował punktowo 
osiągając wynik, który stał się Jego życiowym rekordem, 
a który zagwarantował Jemu okolicę pierwszej dziesiątki.
A pierwsza dziesiątka to szalenie miła okolica.
Oczywiście, Mariusz w tej dziesiątce jeszcze nie jest, 
ale drzwi do niej już z oddali widzi.
Z 20 na 12 miejsce wskoczył.
To spory skok.
 

P O D I U M

 
Trudy mozolnego powrotu okazują się coraz trudniejsze.

3..  Przemek /diuk/ /115,149,141’,99/ śr:126,00
Każdy człowiek ma prawo wątpić w swoje powołanie 
i czasem zbłądzić.
Nie wolno Mu tylko zapomnieć, by nie błądzić ciągle.
Diuk się nam rozregulował najwyraźniej.
Ongiś miażdżył Innych.
Teraz musi zadowolić się miejscem trzecim zaczynając 
z wolna wygrzebywać się z poważnego kryzysu.

 
Zachwiana składowa formy.

2. . Piotr D./sierżant/ /167’,129,105,111/ śr:128,00
Obecny sierżant w mundurze kapitańskim przez moment się nosił.
Teraz miał nawet szansę na szaty barona lub diuka.
Kolejną szansę.
I kolejną szansę zmarnował.
Skrytego w kąciku zabiegi Voodoo działają.
 

Powrót.

1. . Artur /baron/ /153,120,130,150’/ śr:138,25
Dziewięć walk bez wygranej, choć ciągle w ścisłej czołówce.
Ostatni raz stał na najwyższym podium 02.07.2005.
05.01.2006 zwyciężył po raz siódmy.
Silny Wolf.

 
 

... coraz trudniej wygrać ...