TURNIEJ - SZCZEGÓŁY



Data turnieju: 2006-06-29

Miejsce:Zawodnik:R1:R2:R3:R4:Pkt:¦rednia:
1  Artur W.*154 (1)138 (0)163 (1)173 (1)0.00157.00
2  Przemek K.102 (0)159 (1)112 (0)159 (0)0.00133.00
3  Piotrek D.*150 (0)144 (0)118 (0)155 (0)0.00141.75
4  ?ukasz L.150 (0)131 (0)123 (0)162 (0)0.00141.50
5  Krzysiek J.136 (0)140 (0)108 (0)163 (0)0.00136.75
6  Krzysiek K.116 (0)150 (0)128 (0)130 (0)0.00131.00
7  Tomek S.134 (0)145 (0)129 (0)104 (0)0.00128.00
8  Darek K.100 (0)152 (0)130 (0)113 (0)0.00123.75
9  Sebastian T.87 (0)116 (0)119 (0)138 (0)0.00115.00
10  Andrzej K.116 (0)105 (0)112 (0)93 (0)0.00106.50
11  Marcin S.99 (0)81 (0)111 (0)104 (0)0.0098.75
12  Jarek W.92 (0)72 (0)76 (0)81 (0)0.0080.25


Komentarz główny:

2006-07-02 20:20:33
„... co upada, najwidoczniej upaść musiało, a co zwycięża, 
zwyciężyć musiało najwidoczniej ...”
Wiktor Hugo


Na początku telegraficzno-statystyczny rzut na pobitewny obraz:
Tor królewski:1.Przemek(1),2.Sebastian(2),3.Piotr D.(3): 
1 wygrana, średnia toru:129,91, średnia miejsca:4,6
Tor dobry:1.Tomek S.(4),2.Artur(5),3.Funky(6): 
3 wygrane, średnia toru:130,50, średnia miejsca:6
Tor średni:1.Łukasz L.(7),2.Krzysiek J.(9),3.Krzysiek K.(15): 
0 wygranych, średnia toru:136,41, średnia miejsca:5
Tor słaby: 1.Darek K.(17),2.Marcin S.(23),3.Jarek W.(35): 
0 wygranych, średnia toru:101,16, średnia miejsca:10,3

Konkluzje:
Na torze królewskim zdecydowanie sumę wszystkich rzutów 
obniżył diuk. Jedna wygrana była dość zaskakująca 
/tłumaczcie sobie to na różne sposoby/Najwyższa średnia miejsca.
Tor dobry był występem jednego aktora.
Tor średni pomimo zerowej wygranej uzyskał najwyższą średnią, 
gdyż występowali tam wyrównani gracze, którzy naprawdę 
dobrze się zaprezentowali biorąc pod uwagę ogół zagadnienia.
Tor słaby został przysypany trocinami z których na moment 
wyłoniła się głowa Darka.




Klasyfikacja:


12.	Jarek W. /95,72,76,81/ śr:81,00
Klęska i Jarek wychodzili sobie na spotkanie.
Rzekłbym, że się nawzajem wyzywają.
Ponura męczarnia wiekuiście udręczonego ciała.
Cztery jak dotąd występy.
Trzy razy dwunasty i raz dziewiąty.
Jak widać niemoc jest niewyczerpana.

11.	Marcin S. /99,81,111,104/ śr:98,75
Nie zawiódł.
Zaszlachtował się ponownie, i ponownie  pozbawił się szansy 
kolejnego powołania.
Drgał konwulsyjnie niczym przepona brzuszna przed atakiem 
wymiotów.
W trzeciej odsłonie pojawiły się namiastki bełkotania cudu.
Ale i to spieprzył.

Ps w załączonym, dodatkowym pliku Ich przyszłość.
To ghigliottina.


Powyższych, dwóch graczy dotyczy poniższy zapis:
Par.2 Kary. Punkt 4. Osoby, które okażą się najgorszymi, 
czyli na dwóch ostatnich 
miejscach potyczkę zakończą, w następnej odsłonie 
/karna jedna kolejka/ 
ich person nikt ujrzeć nie zdoła


10. Funky /116,105,112,93/ śr:106,50
Trzymając się matematycznej ścisłości mechanizm napędowy 
zabezpieczony został dodatkowym zabezpieczeniem 
uniemożliwiającym rzuty trafne.
Najgorsze miejsce w historii Tego, w którym upatrywałem 
rozszarpującego czub tabeli KG.
29.06 ukazał się nam martwy, bezwolny bal.
Ów dryfujący bal został obezwładniony.
Niedawno jeszcze uskrzydlony, zwinny, skoncentrowany, 
groźny niejednokrotnie w swych pchnięciach, teraz do niczego 
nie był już zdolny.
Utracił swobodę manewru.
Bierny i pasywny poddał się kapryśnemu szaleństwu gry.
Z wojownika stał się w kilkanaście minut kalekim nieudacznikiem.
Tylko w bowlingu stają się rzeczy podobne.

09. Sebastian /87,116,119,138/ śr:115,00
Bezbronna słabość musi radzić sobie jak potrafi.
A najwyraźniej nie radzi sobie w ogóle.
Sebastian dość szybko stanął u kresu swoich możliwości działania.
W ostatnim przedzgonnym odruchu najwyraźniej obudził w sobie 
zuchwały zapał zamykając trzy razy z rzędu.
138pkt to wszystko na co było stać wymęczonego i trwającego 
w ciągłym kryzysie diuka.

08. Darek K. /100,152R,130,113/ śr:123,75
Zręcznościowa ekwilibrystyka w drugiej grze przyniosła połowiczny
 sukces.
152 okazało się życiowym rekordem przesuwając Go 
z 17-tego miejsca w KG na 14-ste, spychając tym samym  
w dół poszukującego optymalnego ustawienia prawej stopy 
w momencie rzutu Daniela M., który w ostatniej chwili zrezygnował 
z występu.
Nieobecni tracą dostając przez żebra bożym biczem.
Darek pomimo teoretycznego pożarcia stanął przed realną 
szansą wskoczenia do pierwszej dziesiątki.
Nie wytrzymał napięcia.
Realna szansa zamieniła się opary sennych marzeń.

07. Tomek S. /134,145,129,104/ śr:128,00
Nieodpowiedzialnie porywisty, śpieszący się po trzykroć nabrzmiewał 
i pękał na wzór wrzodów.
Niewspółmierność pomiędzy tym, co dostawał od natury, a tym, 
co jej oddawał z powrotem – była aż śmieszna.
Towarzyszący uśmiech był niewątpliwie najpobłażliwszą formą 
wyrażenia samosądu. 

06. Krzysiek K. /116,150,128,130/ śr:131,00
Zagrał na przyzwoitym poziomie plasując się dokładnie w środku 
stawki co stworzyło termin przyzwoitego średniactwa.
By móc wznieść się na wyżyny potrzebna odwaga decyzji, 
która polega na połączeniu siły twórczej ze zdolnością wykonawczą.
Krzysztof asekuracyjnie stchórzył.

05. KrzysieK. J. /136,140,108,163/ śr:136,75
Gdyby w trzeciej kolejce wyrzucił kilkanaście punktów więcej, 
stanąłby na pudle.
Zagwarantowałaby Mu to średnia.
Ale, On w trzeciej kolejce nie wyrzucił kilkunastu punktów więcej, 
dlatego też uzyskana średnia nie mogła w tej sytuacji być 
gwarantem sukcesu.
Mimo wszystko ów występ można sklasyfikować jako występ, 
który wyróżnił się od pozostałych, znacznie gorszych.

04. Łukasz L. /150,131,123,162/ śr:141,50
0,25.
Tyle zabrakło do brązu.
Drugi raz z rzędu liznął podium.
Trzeba przyznać, że Łukasz zaczyna delikatnie liczyć się w walce, 
może jeszcze nie o zwycięstwo wieczoru, ale o brąz już na pewno tak.
Zwęszył ślady na ścieżce prowadzącej do bram raju.


P O D I U M

03. /BRĄZ/ Piotr D. /150,144,118,155/ śr:141,75
Robił co mógł, ale jakoś był dziwnie nieskuteczny.
Przypatrywałem się piekłu jakie niewątpliwie przeżywał 
w obojętnym zamyśleniu.
Szansa zwycięstwa oddalała się z każdym dość nerwowym rzutem.
Na pocieszenie wywalczył po raz trzeci trzecie miejsce.

02. /SREBRO/ Przemek /102,159,112,159/ śr:133,00
Rozpraszanie się, jest nieodłączną właściwością porażki tym 
bardziej kiedy zawodnik nie wchodzi w grę od samego początku.
Współautorem tego zajścia był pokrzykujący ciągle z dokładnością 
namolnego szaleńca potencjalny, kolejny debiutant trenujący 
w zaciszu przyciemnionego kąta na bocznym torowisku.
Mój lud w najbliższym czasie o Nim usłyszy.
Kiedy odszedł nastąpiło odrodzenie w drugiej partii uwieńczone 
wygraną.
Później znów dół.
A jeszcze później kolejne odrodzenie.
Szarpana dyspozycja.

01.	/ZŁOTO/ Artur /154,138,163,173/ śr:157,00
Jego pewność rzutów przygniatała konających na sąsiednich torach.
Taki monolog bombardowań niepokojący bywa niewymownie.
On nie zadawał ciosów.
On zadrwił, ośmieszył i poniżył.
Tuż po tym nas zabił.

Artur: 5-ty w klasyfikacji generalnej, 
24 medale /11 złotych, 4 srebrne i 9 brązowych/
Wygrywając 5-ty raz stał się samodzielnym liderem 
klasyfikacji „zawodnika roku 2006”
Jest mocny.




Fine