TURNIEJ - SZCZEGÓŁY



Data turnieju: 2006-08-24

Miejsce:Zawodnik:R1:R2:R3:R4:Pkt:¦rednia:
1  Artur W.*141 (0)139 (0)183 (1)154 (0)0.00154.25
2  ?ukasz L.122 (0)154 (1)114 (0)145 (0)0.00133.75
3  Tomek S.117 (0)109 (0)105 (0)186 (1)0.00129.25
4  Daniel M.155 (1)109 (0)115 (0)133 (0)0.00128.00
5  Pawe? R.*114 (0)153 (0)152 (0)164 (0)0.00145.75
6  Przemek K.143 (0)101 (0)149 (0)133 (0)0.00131.50
7  Piotrek D.*109 (0)127 (0)158 (0)130 (0)0.00131.00
8  Krzysiek J.88 (0)105 (0)157 (0)168 (0)0.00129.50
9  Rafa? L.109 (0)104 (0)132 (0)131 (0)0.00119.00
10  Daniel MK87 (0)128 (0)105 (0)101 (0)0.00105.25
11  Krzysiek A.95 (0)76 (0)100 (0)121 (0)0.0098.00
12  Piotrek S.91 (0)75 (0)83 (0)105 (0)0.0088.50


Komentarz główny:

2006-09-11 07:07:48
Rozluźniając palce sądzisz, że już grasz.
A wcale tak nie jest.
To Inni grają.



Klasyfikacja wieczoru:

12. Piotr S. /91,75,83,105/ śr:88,50 
Jeden z członków bandy „Trzej amigos”, którzy za misję swego wędrownego
 życia obrali atak na samych siebie.
...

11. Krzysiek A. /95,76,100,121/ śr:98,00
Wiele hałasu o nic.
Buńczuczne zapowiedzi spełzły na niczym.
11 pozycja pozostawiła w głowie kolosa bruzdę na tyle szeroką, 
iż obawiam się, że nie licząc karnej kolejki a powątpiewając w siebie
 w stopniu już znacznym, opuści kolejne.

Par.2 pkt4. Osoby, które okażą się najgorszymi, czyli na dwóch ostatnich 
miejscach potyczkę zakończą, w następnej odsłonie /karna jedna kolejka/ 
ich person nikt ujrzeć nie zdoła.


10. Daniel MK /87,128,105,101/ śr:105,25
Głównie walczył o awans.
I ów awans wywalczył tonąc w szarości ogólnego marazmu, który towarzyszył
 ostatniemu pod wszystkimi względami miejscu totalnej zagłady przy torze nr4.


9. Rafał /109,104,132,131/ śr:119,00
Wygrywając dwa tygodnie wcześniej turniej wzbudził szalone kontrowersje,
 które przemieniły się w szereg znaków zapytań dotyczących Jego formy.
Owe wątpliwości drastycznie rozwiał 24.08 udowadniając teorię przypadkowości 
niespodziewanych powrotów na szczyty.


8. Krzysiek J. /88,105,157,168/ śr:129,50
Pierwsza kolejka okazała się nieporozumieniem.
Później było już tylko lepiej.
W ostatniej grze otarł się o awans w KG.
W ten sposób mógł poprawić swój niezły, życiowy rekord.
Mógł.
Rozgniotła Go presja.


7. Piotr D. /109,127,158,130/ śr:131,00
Otton III siódmym miejscem rzucił na swoją osobę klątwę hańby.
Cierpiąc istnieć przestawał.
Słaba gra jest najwyraźniej męką, brak gry – śmiercią.


6. Przemek /143,101,149,133/ śr:131,50
Dół okazuje się być głębszym.
Ów dół posiadł nawet nazwę.
To „dół patałacha”.
Ongiś potężny kulomiot-destruktor.
Dziś maskotka wieczoru, arlekin, uczestnik zwykły.

5. Paweł R. /114,153,152,164/ śr:145,75
Najwyższą lokatę jaką w tej sytuacji mógł uzyskać nie wygrywając 
żadnej z 4 kolejek jest lokata nr5.
Powstało coś na podobiznę klinczu, z którego ciężko się wygrzebać
 tym bardziej, że pomocny onegdaj wyszukany, cięty i paraliżujący 
mniej odpornych psychicznie dowcip, zelżał paraliżując poniekąd 
Jego samego.


4. Daniel M. /155·,109,115,133/ śr:128,00
Wyśmienicie zaczął.
I na tym wywód dotyczący występu diuka śmiało mógłbym już zakończyć.
No, dodam tylko, że to On był w istocie.


P O D I U M

3. Tomek S. /117,109,105,186R·/ śr:129,25
Nie do pojęcia było, jakim sposobem z tego słabego, cierpiącego ciała,
 i z tych rąk mizernych i nieporadnych wyjść mogło tak wiele wspaniałych 
pchnięć w ostatniej rundzie?!?
Zejście sześcioskrzydłego Serafina najwyraźniej i przeszycie cielesnej powłoki 
niewiernego Tomasza uczyniło zeń taktyczną maszynę o poważnych znamionach 
destrukcji.
Anielska precyzja nadała każdemu rzutowi szansę stania się najpiękniejszym 
w całym dotychczasowym życiu.
Na ramiona Jego z góry zmrożone płatki skruszonego pyłu opadały z iście boskim 
błogosławieństwem.
Z kosza powodzeń sypał Arakiel – „ten, który sprawuje władzę nad ziemią”.
I w tej jasności korzystnego biegu spraw tkwił nasz Tomuś.
Nagle jednak brat Cherubinów, uprzednio zabawiwszy się przez moment ciałem 
śmiertelnika owe ciało opuścił.
Nie znam innego wytłumaczenia tego zjawiska.


2. Łukasz L. /122,154·,114,145/ śr:133,75
Po kontuzji palca /złamanie/ powrócił wreszcie w miłe okolice szczytu.
Ostatni raz srebrem cieszył się 25.04.2005.
Tak więc – jak mniemam – by wygrać, potrzebuje niewątpliwie złamania nogi 
lub przynajmniej zbiorowego okładania swoich goleni.


1.  Artur /141,139,183R·,154/ śr:154,25
Siódme zwycięstwo w tym roku.
Pewnie kroczy po tryumf w klasyfikacji „zawodnika roku”.
I ta niewątpliwie klasyfikacja musi cieszyć.
W KG nie jest już tak różowo.
6 miejsce.
24.08 przez 25’ radował się już miejscem piątym do momentu
 „zwiastowanej napaści” 
krwawego buchaltera-pacynki czyniąc z 25-minutowego już sierżanta 
na powrót kapralem - kaprala zaś sierżantem.
Ileż to złości, spojrzeń złowrogich, piękna i walki przede wszystkim można
było ujrzeć ...


Fine