TURNIEJ - SZCZEGÓŁY



Data turnieju: 2007-04-19

Miejsce:Zawodnik:R1:R2:R3:R4:Pkt:¦rednia:
1  Krzysiek K.175 (1)161 (1)151 (0)178 (1)0.00166.25
2  Tomek S.160 (0)121 (0)169 (1)135 (0)0.00146.25
3  ?ukasz L.175 (1)131 (0)96 (0)137 (0)0.00134.75
4  Artur W.*141 (0)156 (0)134 (0)134 (0)0.00141.25
5  Przemek K.132 (0)155 (0)127 (0)120 (0)0.00133.50
6  Tomek H.140 (0)115 (0)134 (0)131 (0)0.00130.00
7  Piotrek D.*127 (0)127 (0)135 (0)130 (0)0.00129.75
8  Pawe? R.*133 (0)103 (0)140 (0)132 (0)0.00127.00
9  Krzysztof Ch.122 (0)116 (0)115 (0)127 (0)0.00120.00
10  Andrzej K.129 (0)124 (0)115 (0)105 (0)0.00118.25
11  Pawe? K.147 (0)91 (0)121 (0)98 (0)0.00114.25
12  Rafa? L.116 (0)107 (0)103 (0)129 (0)0.00113.75
13  Tomek N.138 (0)80 (0)128 (0)105 (0)0.00112.75
14  Darek Ko89 (0)96 (0)128 (0)121 (0)0.00108.50
15  Jarek D.86 (0)97 (0)103 (0)115 (0)0.00100.25


Komentarz główny:

2007-07-15 22:17:48
e niesprawiedliwości na pewnych torach w różnym czasie różnych spotykały, spotykają i z pewnością spotykać będą.
Kwestia szczęścia miesza się tu lub tam z pewną dozą pecha.
Nie warto więc o jękach co niektórych z owej reszty pisać.
To się dzieje.

Klasyfikacja starcia:

15.  Jarek D. /86, 97, 103, 115/ śr: 100.25
niesklasyfikowany w klasyfikacji ZR07 /0 pkt posiadanych, 0 zdobytych/
115 – rekord życiowy w Lidze
43 – miejsce w KG
0 – ilość medali
1 – karna kolejka braku powołania do odbycia
Cena debiutu jest zawsze taka sama.
Sroga.
Niedoświadczonych wgniata w parkiet.
Tak bardzo bał się być ostatnim, że aż Go sparaliżowało.
Jakież mnóstwo zagadek narzucających się na raz!?!
Nie podobna sprowadzić ich do prostego zjawiska.
Wszystko to, wzmożone przez strach, obawę i słabość przytłoczyło Jarka w stopniu znacznym.
Czy to zrozumiał? Nie.
Czy to odczuł? Tak.
Umysł stał się płytki i mglisty.
Sinica spowodowana powyższym wywołała zaburzenia oddychania.
Nie podołał.

14.  Darek Ko. /89, 96, 128, 121/ śr:108.50
20 – w klasyfikacji ZR07 /5 pkt posiadanych, 0 zdobytych/
128 – rekord życiowy w Lidze
36 – miejsce w KG
0 – ilość medali
1 – karna kolejka  braku powołania do odbycia.	
Nieznana logika pojmowania według obliczeń losu, jeśli tak można wyrazić się pisząc, stała się rozgwieżdżona zdumieniem.
Po swoim słabym debiucie zdołał z 10-tej pozycji zakwalifikować się do drugiego turnieju.
W nim, grając już zdecydowanie lepiej – przepadł.
Z tajemniczego zestawienia tych nieforemności  wyłoniło się największe piękno przewrotnej sromoty.


13. Tomek N. /138, 80, 128, 105/ śr: 112.75
12 – w klasyfikacji ZR07 /95 pkt posiadanych, 0 zdobytych/
157 – rekord życiowy w Lidze
15 – miejsce w KG
1 – ilość medali
Rozpoczął zacnie.
Po pierwszej kolejce był siódmy.
Po zmianie toru zmienił się nie do poznania.
Zwiotczał.
Rzekomo w swym, jak sądził cichym pomruku miał pretensje do Tych, którzy ową zmianę zalecili.
W pewnym momencie nawet, poważny i przejęty, ale przejęty tylko w tym stopniu, w jakim to mogło być potrzebne dla istoty sprawy, napełniony odwagą  swego wzburzenia zbliżył się na metr do kapitana by Jemu właśnie, nie wiedzieć z jakich przyczyn  wylać żale.
Kapitan porozumiewawczo spojrzał na króla.
Otton gotowy był Go zdeptać.

12.  Rafał L. /116, 107, 103, 129/ śr: 113.75
6 – w klasyfikacji ZR07 /240 pkt posiadanych, 0 zdobytych/
172 – rekord życiowy w Lidze.
12 -  miejsce w KG
23 – ilość medali
Rafał tak nisko nie upadł jeszcze nigdy.
Gwiazda świetlista zgasła w kanale.
Oby Pan w swej dobroci zechciał ku dobremu skierować Go na powrót.
Zechciej Panie to uczynić; niech nie wspomina upadku tylko niech wspomina powstanie.
Oddal siły złe, które upatrzyły sobie Jego jako obszar całkowitego zniszczenia.
Zdław je Panie, gdyż jeżeli – choć możesz – nie uczynisz tego, pozostanie Mu tylko jedno.
Modlitwa.

11.  Paweł K  /147, 91, 121, 98/ śr: 114.25
11 – w klasyfikacji ZR07 /100 pkt posiadanych, 0 zdobytych/
155 – rekord życiowy w Lidze
17 – miejsce w KG
0 – ilość medali
Źle rozłożył siły lub nie rozłożył ich w ogóle.	
Do wyższego poziomu przejść można jedynie z poziomu niższego równomiernie rozkładając siły.
Przejść – nie przebiec.
Nieliczni dostąpić tego mogą tylko.
On dostąpi.
W swoim czasie.
Bo w Nim wszystko jest szlachetne, czyste, godne i uczciwe.
W Nim oczywiście możliwe są pomyłki, i pomyłki takie zdarzają się, lecz błąd szacunku godny, bo choć mylny, jak to błąd; zrodzony z idei heroizmu.
Całość owych prac, przeprowadzanych w celu przebrnięcia do bram za którą widać zawiłą ścieżkę prowadzącą do poziomu wyższego jedno imię posiada tylko: Postęp.

10.  Andrzej /129, 124, 115, 105/ śr: 118.25
10 – w klasyfikacji ZR07 /110 pkt posiadanych, 5 pkt zdobytych/
173 – rekord życiowy w Lidze
11 – miejsce w KG
8 – ilość medali
Po raz wtóry nie wykorzystał tego czego wykorzystać mógł.
Wiernie i wytrwale po raz wtóry spalił drewniane rusztowanie katapulty.
Rusztowanie było z mahoniowca.
Połączenie kolekcjonera, hobbysty i piromana.
Typowa destrukcja czynu wstępnego.
Po raz wtóry.

9.  Krzysztof Ch. /122,116, 115, 127/ śr: 120.00
17 – w klasyfikacji  ZR07 /10 pkt posiadanych, 10 zdobytych/
127 – rekord życiowy w Lidze
37 – miejsce w KG
0 – ilość medali
I gdy /standardowo dodać muszę/ owiać miało Go chłodne tchnienie grobu, nagle i nieoczekiwanie z innej strony uderzył weń ciepły powiew tchnienia życia.
Ten ostatni był silniejszy.
Załapać się na ponowny połów, zostawić aż sześciu za sobą i zdobyć jeszcze 10 punktów do Klasyfikacji ZWR07.
Czyż można w Jego przypadku więcej prosić od tropikalnej wichury?
Zrzuciwszy łachy; to bowiem ino ostało po burzy radosnych szarpnięć wiatru, wybałuszył swe ślepia wypatrując z oddali nadejścia powietrznej trąby.




8.  Paweł R. /133, 103, 140, 132/ śr: 127.00
5– w klasyfikacji  ZR07 /295 pkt posiadanych, 20 zdobytych/
197 – rekord życiowy w Lidze
3 – miejsce w KG
5 – ilość medali
Kto zasiadając w trójce nie może być w piątce nawet pierwszej, ten na tłuszczy pośmiewisko się wystawia.
Na pochyłości znalazł się nasz baron.
Na krańcu jej wiadro krwistych skrzepów hańby wypełnione w połowie.
Owe wiadro stoi i czeka.
Jego mroczna, czerwona czeluść jakby zdawała się wołać.
Oby nie było szybkiego co niektórych tam chluśnięcia.

7. Piotrek D. /127,127, 135, 130/ śr: 129.75
3– w klasyfikacji  ZR07 /480 pkt posiadanych, 30 zdobytych/
223 – rekord życiowy w Lidze
31– miejsce w KG
24 – ilość medali
Zaczyna się królestwo klęski.
Monarchia miewa takie kaprysy: rządzący spodziewa się nieprzerwanego panowania nad światem, a dostrzega zmechacone ściany stajni swego dworu.
Historia bowlingu nie zna nic bardziej wzruszającego niż przypatrywanie się konaniu Ottona III, który rzeczywiście chyba kona.
Król na tyłach gwardii tworzy popłoch wśród gwardzistów niezwykłych oglądania podobnych obrazów.

6.  Tomek H. /140, 115, 134, 131/ śr: 130.00
9– w klasyfikacji  ZR07 /120 pkt posiadanych, 40 zdobytych/
154 – rekord życiowy w Lidze
19 – miejsce w KG
1 – ilość medali
Gdyby grało dwunastu, Jego występ można byłoby nazwać średnim.
Do potyczki jednak, miast dwunastu stanęło trzech więcej tworząc występ Tomasza dosyć już niezłym.
Szóstka jest miejscem, w którym urabiają się przekonania o wejściu dla uprzywilejowanych.
Z niejako niezauważalnych wcześniej dostrzeżono już niedostrzeżonego.
To dużo.


5.  Przemek K. /132, 155, 127, 120/ śr: 133.50
1 – w klasyfikacji  ZR07 /525 pkt posiadanych, 45 zdobytych/
194 – rekord życiowy w Lidze
4 – miejsce w KG
43 – ilość medali
Dla niedobrych „5” jest dobrem.
Dla nad wyraz dobrych „5” jest złem.
Mimo wszystko „5” pozwala jeszcze utrzymać prym w KZR07.
W nędzy trzymać się czołówki to także umiejętność.

4.  Artur /141, 156, 134, 134/ śr: 141.25
2 – w klasyfikacji  ZR07 /485 pkt posiadanych, 50 zdobytych/
193 – rekord życiowy w Lidze
5 – miejsce w KG
34 – ilość medali
Cofając się brnie do przodu.
Zygzakowata strategia, choć nie do końca zamierzona przynosi pożądane efekty.
Drugi w klasyfikacji ZR07 już.
Wilki mają to do siebie, że raz przepędzone powracają ze zdwojoną siłą.
O wiele gorzej wilka jest zranić.
Wtedy lepiej strzelić sobie od razu w łeb.
Później, będąc zjadanym można nie mieć już okazji.


P O D I U M

O drugiej wyprawie naszego zacnego gwardzisty.
O wyprawie na sam prawie koniec swych umiejętności, czyli tam, gdzie bezkształt macek wypuszczonych w celu zbadania powierzchni rozlewa się mieniąc obłudnym kolorem nicości pragnień.
3.  Łukasz L. /175, 131, 96, 137/ śr: 134.75
8 – w klasyfikacji  ZR07 /210 pkt posiadanych, 60 zdobytych/
175 – rekord życiowy w Lidze
10 – miejsce w KG
11 – ilość medali
I gdy zasiadaliśmy w polu przed królewskimi namiotami szykując się do starcia, pobudzony najprawdopodobniej wcześniejszymi turniejowymi powodzeniami, Łukasz począł walczyć już.
Spadł na nas nagle w całej potędze swego nieprawdopodobnie nadludzkiego szału.
Aby uwierzyć w istnienie takiej furii trzeba zobaczyć ją na własne oczy.
Chwilami trudno było opędzić się myśli, że do dziś tak łatwo uchwytny Łukasz, tego wieczora zwyczajnie może uchwytnym już nie być.
Stał się zwierzęco żarłoczny i przy tym majestatycznie wyciszony.
Zdumiewająco był zdesperowany.
Zagadka Jego woli wywołać musiała trwogę nabożnych mścicieli.
Jeśli styl, który prezentował do ósmej kolejki /gra pierwsza/ mogła być ideałem, jeśli cel Jego miał  wywołać przerażenie towarzyszy, Łukasz stworzył przez moment arcydzieło zniszczenia.
I gdy szykował się do historycznego być może rzutu, wprzódy zabijając wszystkich, nagle fantastyczna jak dotąd precyzja ustąpiła w dal mroku.
Pozbawiony koncentracji Tytan padł.	

Chupacabras Show
2.  Tomek S. /160, 121, 169, 135/ śr: 146.25
7 – w klasyfikacji  ZR07 /210 pkt posiadanych, 80 zdobytych/
186 – rekord życiowy w Lidze
8 – miejsce w KG
9 – ilość medali
Wzgardliwie pogardził gardzącymi.
I Tomasz jak widać granie grą w grze w której samo rozgrywanie gry, choć ważne, nie tak istotne jak sam zamysł podświadomego ukierunkowania tematycznego tezy, której udowodnienia, jako nadającej się tutaj właśnie nie mógł sobie odmówić.
Szyderczy manipulator ułudą powierzchowną.
Omamił naiwnych.
Naiwnych omamił.
Słabość uwypuklił swoją sztucznie.
Łatwowierni frajerzy uwierzyli.
Nie patrzyli więc tam, gdzie patrzeć powinni.
Chichrali z Niego a On chichrał z Nich.
Oszust.
Oszukał Ich wszystkich. No, prawie wszystkich … drań, łobuz, nicpoń.
Przedstawienie odstawił sztukmistrz jeden, iluzjonista, niecodziennik satyrycznie prowokujący humorem ekskluzywnym …
Niepoprawne  „chi, chi, chi … ha, ha, ha …” a Wy tam, a ja tu … na pudle tu, a Wy tam, za pudłem tam ….

1.  Krzysiek K. /175, 161, 151, 178/ śr:166.25
4 – w klasyfikacji  ZR07 /380 pkt posiadanych, 100 zdobytych/
187 – rekord życiowy w Lidze
7 – miejsce w KG
12 – ilość medali
W chwilach najstraszniejszych nawet rozpaczy wiara świta w jej niezbadanych głębinach.
Ci nieszczęśni gracze pragnęli jednego tylko – wmówić w siebie, że mogą jeszcze coś zdziałać.
Budził się w Nich nieśmiały bełkot nadziei.
Pojawił się prześwit światła, który szybko zgasł.
Ciemność nocy zagęściła się przed Nimi.
Po prawej i lewej Ich stronie wyłonił się mgły kształt, wysoki dość, masywny, o prostych pionach, lecz lekko czasami ugiętych; kanciasto-brodata wieża dźwignięta z otchłani.
Patrzyli na nią w osłupieniu.
Gnani byli wprost na te zjawisko.
Nie wiedzieli, co to było. 
A była to skała Kondysz.
Pięknie było patrzeć na ten ludzki rozbrysk.


Fine

„ Wielu cierpi na nieuleczalną chorobę pisania ”